Rafał Solarek

Samodyscyplina w biznesie online. Dlaczego nie muszę czekać na motywację?

Dziś opowiem o tym, jak udaje mi się utrzymać chęć do działania w biznesie online. W naszej pracy często spotykamy się z ludźmi, którzy dopiero zaczynają, ale brakuje im zapału. Nie mogą znaleźć na to czasu, wypalają się po kilku tygodniach, nie widzą efektów, więc rezygnują i zastanawiają się, dlaczego to nie działa. Podzielę się tym, co pomaga mi utrzymać motywację oraz jakie są kluczowe zasady, które pozwolą Ci osiągnąć sukces.

Jakie były nasze główne źródła motywacji?

Wróćmy do początków – do tego, jak to się stało, że kiedy z żoną zaczynaliśmy biznes online, mieliśmy motywację, żeby działać, czasem zarwać nockę i iść do przodu. Na starcie mieszkaliśmy na wsi w Polsce, w mieszkaniu, które nie do końca spełniało nasze potrzeby. Byliśmy chwilę po studiach i nie mieliśmy wystarczających pieniędzy na podróże, wyprowadzkę czy inne przyjemności. 

Początkowo naszym celem było zarobienie tyle, żeby się utrzymać – i to udało się dość szybko. Jednak od samego początku mieliśmy wizję życia, do którego dążyliśmy. Marzyliśmy o podróżach oraz o tym, by w przyszłości wyprowadzić się za granicę. To wszystko przyszło z czasem, ale kluczowe było to, że wizja przyszłego życia napędzała nas do pracy i rozwoju. Z perspektywy czasu wiem, że to nie do końca było dobre. Pracowaliśmy, kierując się wewnętrzną motywacją – jeśli coś trzeba było zrobić, to robiliśmy to, wierząc, że doprowadzi nas to do lepszej przyszłości. 

Czasem jednak skupienie na przyszłości sprawia, że zaniedbujemy teraźniejszość. Myślimy: Dobra, teraz trochę pocierpimy, popracujemy ciężej i zarwiemy nocki. Zrobimy coś, co nas męczy, a w przyszłości będzie dobrze. I chociaż uważam, że bez wysiłku i trudniejszych momentów nie da się zbudować biznesu – bo są rzeczy, które trzeba zrobić, nawet jeśli nie mamy na nie ochoty – to nie jestem zwolennikiem całkowitego poświęcania teraźniejszości dla przyszłości. Na szczęście mieliśmy „wentyl bezpieczeństwa”, chroniący nas przed sytuacjami, w których przez pół roku żyjemy tylko pracą, odcinając się od świata i tyrając bez przerwy. Jeśli zdarzało się zarwać noc, to częściej z powodu małego dziecka niż pracy — choć i takie sytuacje czasem miały miejsce. 

Wizja jako kluczowy element motywacji w biznesie

Nie rozumiem ludzi, którzy mówią, że im się nie chce, ponieważ jest im wygodnie tam, gdzie są. Na przykład pracują na etacie i zarabiają tyle, że mogą przetrwać albo prowadzą inny biznes, przynoszący dochody, które im wystarczają. Podejście, w którym myślisz: Założę biznes online, bo to łatwe pieniądze – pogadasz na Instagramie, wyślesz newsletter i zarabiasz, nie jest dobrym pomysłem. Jeśli nie stoi za tym Twoje „dlaczego” – trudno będzie ruszyć z miejsca. Dlaczego chcesz założyć ten biznes online? Dlaczego chcesz zarabiać więcej? Co zrobisz z tymi pieniędzmi? 

Założenie biznesu, tylko dla samego faktu, jest zbyt małym powodem. Myślę, że nas bardzo motywowało to, że chcieliśmy przeprowadzić się na Teneryfę. Bardzo często myślałem o tym w kontekście pracy – na przykład przyjmowałem kłopotliwego klienta, z którym rozmowa będzie trudna, ale wiedziałem, że jego pieniądze pozwolą nam w przyszłości przeprowadzić się na Teneryfę. Oczywiście Teneryfa była dla nas ważnym celem, ale nie chodziło tylko o nią. Chcieliśmy podróżować, wyrwać się z Polski i z życia na wsi – to była nasza wizja lepszego życia. Nie mieliśmy innego wyjścia, ponieważ byliśmy świeżo po studiach. Choć pracowaliśmy podczas nauki, zarobki były niewielkie i nie wystarczały, by utrzymać taki lifestyle, jaki chcieliśmy. 

W mojej opinii, w kontekście życiowych zmian, bardzo ważna jest presja – czasem delikatna, a czasem mocniejsza – która pcha nas do działania i czujemy, że musimy coś zrobić. My mieliśmy dwie opcje: założyć biznes online, który zarobi tyle, ile potrzebujemy albo szukać pracy na etacie. Szczególnie zależało nam na pracy zdalnej, dlatego zdecydowaliśmy się na biznes online. Chcieliśmy podróżować, ale także spędzać czas razem i z dzieckiem w domu. Nie chcieliśmy, żeby jedno z nas lub oboje, musiało wychodzić do pracy na 8 czy 10 godzin. Nasza wizja była tak silna, a pragnienie tak ogromne, że finalnie nam się udało. Wydaje mi się, że w wielu przypadkach tak właśnie jest. Szczególnie pracując z prawnikami, którzy prowadzą małą praktykę lub kancelarię, zauważam, że czasem pojawiają się klienci z polecenia, którzy pozwalają im jakoś przeżyć. Wtedy przychodzi prawnik i mówi, że chciałby budować markę osobistą, pozyskiwać więcej klientów i lepiej zarabiać. Często jednak po kilku tygodniach działań marketingowych następuje wypalenie. Moim zdaniem dzieje się tak, ponieważ mają już podstawowe środki, by przeżyć. Jeśli nie mają jasnej wizji przyszłości, do której dążą albo nie wiedzą, co te pieniądze mogłyby zmienić w ich życiu, będzie im ciężko. 

Prowadzenie biznesu i działania marketingowe wymagają ogromnej systematyczności, samodyscypliny i konsekwencji, a bez tego nie da się nic zbudować. Musicie mieć wewnętrzną motywację. W moim przypadku trudno mi ją dokładnie określić, ponieważ nie czuję potrzeby, by ją specjalnie szukać. Ona we mnie jest, ponieważ wiem, po co pracuję. Teraz moja wizja się nieco zmieniła – nadal mam cel na przyszłość, ale nie jest on tak silny, jak kiedyś, gdy marzyliśmy o przeprowadzce na Teneryfę. Nowa wizja również obejmuje Teneryfę, ale to raczej zmiana na inny dom, może większy, w innym miejscu. 

Obecnie moje życie bardzo mi odpowiada. Chciałbym jeszcze zwiększyć zarobki, by podróżować trochę częściej. Z tyłu głowy mam swoją wizję, ale głównym motywem, który mnie napędza, jest to, że po pierwsze, chcę się sprawdzić – zobaczyć, ile naprawdę mogę zarobić, pracując tylko 4 godziny dziennie. Po drugie, chcę, by biznes zaczął generować pasywny dochód, który pozwoli mi utrzymać obecny styl życia. Bardzo nie chciałbym wrócić do sytuacji, w której mamy mniej pieniędzy, musimy ograniczyć podróże, wyprowadzić się z Teneryfy lub zamienić mieszkanie na mniejsze. To właśnie motywuje mnie do działania – nie zastanawiam się, tylko to robię. Wiem, że jeśli tego nie zrobię, nic samo się nie zmieni. Staram się budować zasoby, które generują dochód, a nie tylko świadczyć usługi, rozmawiać z klientami czy sprzedawać coś, by zarabiać. Chcę, żeby te zasoby pracowały na nas przez długie lata. 

Siła prostych nawyków: Jak dbanie o siebie wspiera rozwój

Drugą rzeczą jest dbanie o siebie w kontekście ciała, diety i duchowości. To są rzeczy, które każdy z nas wie, ale mało osób ich przestrzega. Dzieje się tak, ponieważ nie mamy czasu. Jesteśmy zabiegani lub nie wierzymy, że może to zrobić coś fajnego dla naszego życia. Czasami decydujemy się pominąć pewne rzeczy, żeby zrobić te, które wydają się ważniejsze, jak praca. W moim przypadku bardzo dbam o siebie, na przykład pod względem nawodnienia i diety. Oczywiście nie stosuję bardzo restrykcyjnej diety, ale staram się wybierać zdrowsze, mniej przetworzone produkty, a także jeść regularnie. Biorę również witaminy, codziennie medytuję i staram się robić przerwy od social mediów, by uspokoić umysł. 

To są podstawy, o które mało kto dba, a które naprawdę mają ogromne znaczenie. Ludzie czasem szukają bardzo skomplikowanych strategii, jakby do osiągnięcia sukcesu konieczne były zimne prysznice o 5 rano, dzwonienie do 30 klientów, tworzenie strategii lajków, webinarów, sprzedaży czy reklamy. Myślą o zaawansowanych metodach, a zapominają o podstawowej, prostej strategii – dbaniu o siebie i robieniu rzeczy, które naprawdę mają znaczenie w biznesie. Są ludzie, którzy pracują po 10 godzin dziennie i chwalą się, że tak bardzo wkręcili się w pracę, że zapomnieli o jedzeniu, piciu, ale dowieźli projekt. Oczywiście, czasem takie okresy się zdarzają. Znam przykład mojej żony, która potrafi tak wkręcić się w pracę, że zapomina o całym świecie. Ja tak nie umiem, ale rozumiem, że takie intensywne okresy mogą pojawić się od czasu do czasu. Jeśli jednak nie dbamy o siebie w podstawowy sposób, będzie nam bardzo trudno zmotywować się do czegokolwiek. Nawet jeśli mamy silną wizję, to jeśli nasze ciało, zdrowie czy energia nie są w dobrej kondycji, będzie nam trudno pociągnąć to dalej.

Działaj efektywnie i wykorzystaj swoje mocne strony

Trzecią rzeczą jest skupienie się w biznesie na tym, co przynosi efekty. Teraz staram się wybierać zadania, które naprawdę mają znaczenie, choć na początku było to niemożliwe. Wtedy robiłem wszystko, byle tylko rósł biznes – wystawianie faktur, wysyłanie ich do księgowej, redagowanie artykułów dla klientów, rozmowy z nimi i cała masa drobnych rzeczy. Obecnie koncentruję się na zadaniach, które tylko ja mogę zrobić, jak przygotowanie wartościowych treści, webinarów, czy newsletterów, które generują dochód. Jestem przeciwnikiem podejścia, które polega na generowaniu ogromnej ilości contentu z myślą, że dopiero po stworzeniu 100 postów na Instagramie albo zebraniu określonej liczby obserwatorów, zaczniemy sprzedawać. 

Moim zdaniem, jeśli mamy jakąś usługę lub wiedzę, warto działać proaktywnie i pozyskać pierwszych klientów. Możemy do nich napisać, zaproponować darmowy audyt, aby zachęcić ich do skorzystania z naszych usług. Czekanie aż spadną na nas gotowi klienci, nie jest skuteczne – trzeba wyjść do ludzi, pozyskać zlecenia i sprzedać usługę lub produkt. W końcu są osoby, które nie prowadzą żadnych social mediów, a mimo to dobrze zarabiają przez internet. Kluczowe jest, by nasze działania prowadziły do rzeczywistych zarobków, zwłaszcza na początku, gdy potrzebujemy wyników, aby utrzymać się na rynku. 

Staram się również koncentrować na tym, co naprawdę lubię robić. Na początku było to trudne, ale teraz udało mi się wybrać aktywności, które mi najlepiej wychodzą i sprawiają przyjemność, na przykład tworzenie contentu, szczególnie wideo i audio. Dzięki temu motywacja do działania jest większa, ponieważ nie traktuję tego jak zadanie, które muszę wykonać. Czasem zdarzają się obowiązki, które mniej mnie cieszą, jednak jest ich coraz mniej. Lubię to, co aktualnie robię w biznesie, dlatego też łatwiej mi jest do tego podejść. 

Skupiam się również na rzeczach, które dobrze mi wychodzą. Na przykład, wiem, że mogę robić strony internetowe dla klientów, ale są osoby, które zrobią to lepiej i klient będzie bardziej zadowolony, więc tego nie robię. Koncentruję się na działaniach, które mają większy wpływ na rozwój biznesu i które mogę zrobić osobiście, jak na przykład prowadzenie webinarów. Nikomu tego nie zlecę, ponieważ uważam, że robię to dobrze.  Webinary dają świetne rezultaty, pomagają w sprzedaży i budują pozytywne relacje z klientami, dlatego stawiam na aktywności, które maksymalizują wyniki i pozwalają mi rozwijać swoje umiejętności.

Podsumowanie

Po pierwsze, warto mieć wizję, dlaczego chcemy zarobić określoną kwotę w biznesie online. Kolejna rzecz to dbanie o siebie. Trzeci element obejmuje skupienie się na tym, co przynosi efekty, co lubimy robić i co najlepiej nam wychodzi. Kiedy działamy zgodnie z tymi zasadami, nie zastanawiamy się, czy nam się chce, czy nie. Posiadając listę zadań, wiemy, że dzisiaj musimy wykonać konkretne czynności, aby osiągnąć zamierzony cel. Te trzy elementy – wizja, dbanie o siebie i koncentracja na efektywności – w połączeniu z dobrze zaplanowanym dniem, są kluczem do sukcesu. Jeśli masz problem z motywacją lub dopiero zaczynasz w biznesie online, zastanów się, czy nie zaniedbałeś któregoś z tych aspektów i popracuj nad nim.